Dlaczego woda gotując się w czajniku, powoduje świst w gwizdku?

Bez wykorzystywania w praktyce praw fizyki nasze życie byłoby zdecydowanie trudniejsze. Przykładów jest bez liku, np. czajnik.

Wielu z nas nie lubiło w szkole lekcji fizyki, chociaż jest to nauka, od której nie da się uciec. Fizyka może być przez nas niezauważana, ale nie może być ignorowana. Z wynalazków wykorzystujących prawa fizyki korzystamy nieustannie w najbardziej banalnych czynnościach takich jak gotowanie wody na herbatę. Już samo gotowanie to czysta fizyka – ogrzewanie metalowego czajnika na kuchence gazowej sprawia, że znajdująca się w nim woda zaczyna się gotować. Ale o ileż wygodniejsze jest gotowanie wody na herbatę dzięki tak prozaicznemu wynalazkowi jak gwizdek. To jego gwizd informuje nas o tym, że woda w czajniku już się ugotowała i co istotne – gwizdek nie ma prawa się pomylić.

Gwizdek wydaje się czymś banalnym, ale wyobraźcie sobie, że wynaleziono go całkiem niedawno – pierwszy patent na „urządzenie alarmujące do naczyń kuchennych” złożono w Stanach Zjednoczonych w 1909 roku.

A jak to działa? Bardzo prosto, gotująca się woda zamienia się w parę wodną, która pod rosnącym ciśnieniem wydostaje się na zewnątrz przez otwór w gwizdku. Ponieważ otwór jest niewielki, wydostające się na zewnątrz cząsteczki pary drgają z tak dużą częstotliwością, że powstaje słyszalna fala dźwiękową znana przez nas potocznie gwizdem. Oto najlepszy dowód na wykorzystanie fizyki w praktyce.